poniedziałek, 1 grudnia 2014

#MikołajPromuje: ON, ONA i ON - Z FACETEM TO NIE ZDRADA? - William Starczyk

Przedstawiam Wam pierwszego autora w ramach mojej akcji #MikołajPromuje. /czytaj więcej o akcji/
William Starczyk - fantastyczne pióro, kontrowersyjna tematyka, lekkość opowieści.
Zasugerowałem mu drobne poprawki. Z przyjemnością przedstawiam Wam niepokornego autora i jego mocny tekst.



Polecam ten blog! - Mikołaj Nowak


Każdy ma jakiś sekret



Adam jest dyrektorem departamentu prawnego w dużej firmie ubezpieczeniowej. Idealny kandydat na męża – inteligentny, przystojny, zamożny. Na pierwszej i drugiej randce udało mi się pozostać damą - kawa w modnym miejscu przy Placu Zbawiciela, kolacja w klimatycznej restauracji na Starówce. On płacił, a ja do domu dyskretnie wracałem komunikacją miejską, bo ostatnie pieniądze wydałem na nową marynarkę.
Za trzecim razem wyskoczyliśmy na drinka. Jeden, drugi, trzeci i w damie obudziła się dziwka. Pojechaliśmy do jego apartamentu, serce starego Mokotowa. On na mnie, ja na nim, pod nim, obok… . Ktoś zapukał do drzwi. – To mój syn – powiedział.

fot. Hannah Whitaker, The New York Times


On, ona i on

Gdy opadły pierwsze emocje, czułem się zdezorientowany.
Nie wspominał o tym, że ma dziecko. A skoro ma dziecko, to może ma i żonę?
Jeszcze chwilę temu piłem drinka z pewnym siebie człowiekiem sukcesu, a teraz leżałem w łóżku faceta, który udaje szczęśliwego męża i prowadzi podwójne życie. Zastanawiało mnie jedno - dlaczego tak ryzykował i pojechaliśmy do niego? Byłem wściekły. I przerażony.
Co, jeśli za chwilę znów ktoś zapuka? Tym razem córka? Żona? Teściowa? Nie mogłem wyjść z sypialni, więc spróbowałem podsłuchać coś przez drzwi…
Niczego nie usłyszałem. Ubrałem się, dyskretnie wyszedłem na taras i zapaliłem papierosa. W moment wytrzeźwiałem i trochę się uspokoiłem. Zacząłem to wszystko analizować.
Gdyby miał żonę, nie przyjechalibyśmy tu, prawda? Może jest więc rozwodnikiem lub wdowcem? A może nie ma i nie było żadnej kobiety, a dziecko adoptował? Lubię dzieci, ale myśl, że mogę zostać macochą mimo wszystko mnie przerażała.
Adam wrócił po kilkunastu minutach. Jego trzyletni synek już spał. Liczyłem na słowa wyjaśnienia, ale przekonał mnie, żebyśmy wrócili do łóżka. Po orgazmie, na którym ledwo się skupiłem, wysapał:
Dobrze, że Cię nie widział. Od razu powiedziałby mojej żonie.

Znieruchomiałem.

Kochanice króla

Mężczyźni, sypiający – często za plecami żony – z innymi mężczyznami. Nie są żadną nowością.
Robią tak, odkąd Adam i Ewa przestali być jedynymi ludźmi na Ziemi – od starożytnego Egiptu, przez średniowiecze, aż po dzisiaj. W starożytnej Grecji istniał ścisły podział życia społecznego i towarzyskiego. Greckie kobiety, do osiągnięcia starszego wieku, nie miały zbyt wiele swobody. Za to mężczyźni spędzali czas głównie w swoim towarzystwie, gdzie często przeżywali pierwsze erotyczne fascynacje. Powszechne były stosunki udowe, które „nie naruszały godności”, uprawiał je m. in. Platon. Dominujący mężczyzna wsuwał członka pomiędzy uda chłopca.
Średniowieczni królowie i książęta mieli – oprócz dam serca - nie tylko kochanki, ale i kochanków. Historycy do dziś dyskutują nad łóżkowymi upodobaniami Henryka Walezego czy Władysława Warneńczyka. Zresztą w czasach średniowiecza byliśmy bardzo tolerancyjni niż dzisiaj. Notabene, jako jeden z nielicznych krajów, nie karaliśmy homoseksualistów karą śmierci za ich orientację.
Mamy XXI wiek – transseksualista wchodzi do sejmu, drag queen wygrywa konkurs Eurowizji, zdeklarowany gej zostaje prezydentem jednego z największych polskich miast. Mimo to, wielu ludzi nadal boi się być sobą i decyduje się na życie w kłamstwie. Aby rodzice się nie czepiali? Żeby sąsiedzi nie gadali? Dla awansu w pracy?

Mężczyzna – pan i władca

Żona Adama raz w tygodniu wyjeżdża służbowo – już wiem, dlaczego nasze spotkania odbywały się tylko w poniedziałki. Do północy synem opiekuje się niania – dlatego wracał do domu niczym uciekający z balu Kopciuszek.
Spotkaliśmy się jeszcze tylko raz. Na mieście, długo rozmawialiśmy. Adam nie uważał się za homoseksualistę, a tym bardziej za ukrywającego się homoseksualistę. Nazwałem go więc biseksualnym heterykiem.
Kobiety go kręcą - ogląda się za nimi nawet przy mnie, jest to bardzo seksowne – i lubi seks ze swoją żoną, ale raz na jakiś czas potrzebuje seksu z chłopakiem. Mało tego, przyznał, że ma kilku kolegów, którzy również miewają podobne upodobania – Dopóki nie dajesz dupy, nie jesteś pedałem.
Historia zatoczyła koło? Erestes – mężczyzna starszy i dominujący, często człowiek sukcesu; żonaty, łowca i zdobywca. Eromenos – młody chłopiec; inaczej „paides”, słowo z greki, od którego pochodzi określenie „pederasta”.

Homo i hetero do lamusa?

Kim są żonaci faceci, którzy mają słabość do płci własnej? Czy żona i dzieci naprawdę nie są przykrywką, ale świadomym wyborem? A może to tylko jeden z etapów odkrywania swojego homo- lub biseksualizmu?
Być może nachodzą czasy, w których etykietki „homo”, „hetero”, i „bi” staną się zbędne. Może, za kilka następnych pokoleń, całkowicie ustąpią miejsca bardziej zuniwersalizowanemu porządkowi seksualnej sfery życia? Nie byłby to żaden postęp ani rewolucja, ale de facto powrót do korzeni.
Czy hetero, geje i lesbijki to wymysł ludzi, którzy wszystko chcą nazywać i porządkować? Historia pokazuje, że kategoryzacja i ograniczanie się nie leżą jednak w naszej naturze.
- Z facetem to nie zdrada - mówi Adam na koniec naszego ostatniego spotkania.
Kocha żonę, syna i są normalną rodziną. A o tym, że ma specyficznie upodobania, małżonce nie powie. To tylko zachcianka, bez której można przecież żyć.
Była już prawie północ. Powiedziałem, że boli mnie głowa i wrócę do siebie taksówką.
Skręciłem w Nowy Świat, zapaliłem papierosa i udałem się w stronę przystanku autobusowego.
Mijały mnie pary – małżonkowie, narzeczeni, kochankowie.
Zacząłem się zastanawiać: ile z tych kobiet powinno obawiać się, że ich mężczyznom czegoś brakuje? Czegoś, czego one same dać im nie mogą...

Dla www.mikołajnowak.pl w ramach #MikołajPromuje:

William Starczyk

- - -

Co myślicie o tekście Williama?
Czekamy na Wasze komentarze pod opowiadaniem i na facebookowej stronie.