środa, 13 sierpnia 2014

Biały koń, czyli manipulacje wizerunkowe Rosji

W ciężarówkach jest broń! 
Wizerunkowa.

Coraz bardziej zastanawia mnie ten pełen absurdu konflikt.
Rosja zachowuje się jak zwariowany pies, który gania swój ogon. Brak logiki w ich działaniu. Albo te manewry są tak sprytne, że nawet najtęższe umysły nie rozumieją, na jakich Putin nadaje falach... Po co wysyłać „konwój humanitarny” do państwa, które sobie tego nie życzy?

R: chcecie pomocy?

U: nie!

R: ok.

I tak to powinno wyglądać. Po co naciski?

Rosja jątrzy medialnie
Wg tamtejszych tzw. pijarowców odrzucenie „darów” przez Ukrainę będzie pretekstem do światowej debaty nt. butności Ukraińców.
Rosja nie rozumie – i nie chce rozumieć – ich potrzeby niezależności.
Traktuje mniejszych jak małe, dość łatwe cele. Ale wszystkim wmawia, że traktuje ich jak młodszych braci. Zatroskane mocarstwo wie lepiej, co dla naszych sąsiadów jest lepsze.
Problem w tym, że świat nie jest tak ogłupiony, a propaganda rosyjska nie działa tak intensywnie poza granicami swojej jurysdykcji.

Rozumiem potrzebę rozmachu…
Po miliardowym Soczi i przed wielomiliardowym Mundialem, czas na ocieplanie wizerunku.
Ale setki wojskowych ciężarówek przemalowanych na biało to nie to samo, co pomachanie białą flagą. To nie etyka. To też nie norma. To próba Public Relations w zamożnym wydaniu.
Dziś świat postrzega Putina i jego zachowanie jak kuriozum.
Wielkie, niezrozumiałe kuriozum, które w swoim szaleństwie próbuje podporządkować otoczenie. 
Wykorzystuje brak konsekwencji innych państw, wieczne – rzucane na wiatr – słowa „wyrażamy głębokie ubolewanie” i cynizm władz.
Ale dla Rosji wizerunek to ważna rzecz... Tyle, że ona ma swoją definicję wizerunku. I niestety myli działania stricte PR-owe z odstawianiem szopek. 
Dlatego ludzie mówią na „biały konwój” koń trojański. Dlatego ludzie nie identyfikują się z Putinem i głośno nazywają go agresorem. I mówi to społeczność w mediach społecznościowych. 

Obstawiam, że w ciężarówkach faktycznie jest żywność i artykuły pierwszej potrzeby.
Żadna broń w częściach dla separatystów. Bo i po co? 

Separatyści broń mają. Nawet taką „ziemia – powietrze”, o czym przekonaliśmy się ostatnio.
Putin jest sprytny, ale nie jest głupi. Ten cały tzw. "konwój humanitarny" to po prostu wizerunkowa otoczka, manipulacja optyczna mająca na celu stworzyć iluzję.
Wrażenie tego, że nasz wschodni sąsiad ma serce tak wielkie jak ambicje i apetyt co do terytorium Ukrainy.
Prawdziwym problemem jest to, że ciężarówki nie jadą puste.
Powinny zabrać separatystów i wrócić tam, skąd przyjechały.
Ale Rosja manipuluje i testuje najtańsze wizerunkowe sztuczki.


Na oczach całego świata.
Obecnie antyrosyjskiego świata.

fot. Darek Pala PAINTings



Mikołaj Nowak