czwartek, 10 lipca 2014

Ekskomunika HGW, czyli powrót do przeszłości

Sprawa prof. Chazana długo jeszcze będzie wywoływać skrajne emocje.
Skala tego procederu jest ogromna.
Szkoda tylko, że najrzadziej wymienia się cichą bohaterkę - matkę dziecka, które "uratował" słynny lekarz. Można rzec nawet, że w tym całym teatrzyku emocji to Chazan gra główną rolę, a matka pozostaje na bardzo odległym planie.
"Klauzula sumienia" – oto czarny charakter. Zabroniła lekarzowi wykonania aborcji, mimo iż były wyraźne wskazania medyczne. Omija przepisy prawa i rodzi wielki konflikt między wyznawcami prawa boskiego, a prawa ludzkiego. Co więcej – „deklaracja wiary” zabroniła dyrektorowi szpitala także wskazania innej placówki, w której usunięcia ciąży można byłoby wykonać.

fot. Darek Pala

Dziecko zmarło wczoraj, tj. dziewięć dni po narodzinach. Ale już przed nimi wiadomo było, że nie ma szans na przeżycie. Większość osób zapomina o matce.
Uwaga i pomoc – w tym (!) materialna – Kościoła, skupia się wokół prof. Chazana, a nie matki, która realnie jej potrzebuje. Nawet jeśli nie chce wsparcia finansowego, to katolicy – którzy ponoć miłują każde życie – powinni się modlić za nią. A także za duszę zmarłego niemowlęcia. Jakoś o tym absolutnie nie słychać.
Nic więc dziwnego, że pełnomocnik pacjentki – nie mniej słynny Marcin Dubieniecki – zapowiedział, że będzie pozew o zadośćuczynienie. I słusznie.

Straty.
Za sam fakt zasłonięcia się „klauzulą sumienia” i niewskazaniem miejsca, gdzie możliwa była aborcja, profesor Bogdan Chazan stracił wczoraj posadę dyrektora szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie. Decyzję podjęła prezydent stolicy, Hanna Gronkiewicz-Waltz powołując się na raport MZ. Wynika z niego, iż profesor naruszył art. 39 ustawy o wykonywaniu zawodu lekarza. 
Tego samego dnia - kilkanaście godzin później - zmarło wspominane dziecko.
Nie doszło by do tego wszystkiego, gdyby profesor działał zgodnie z prawem, a nie swoim sumieniem.
Teraz w jego ramach musi uporać się z traumami swojej pacjentki. Chyba, że w tym przypadku lojalność jest po jednej stronie.

Konsekwencje za konsekwencje? 
Prezydent stolicy straszona jest ekskomuniką przez odważnych (?) księży. Ale w sprytny sposób.  
Wg obrońców "klauzuli sumienia" HGW wyłączyła się ze wspólnoty kościoła odwołując prof. Chazana ze stanowiska. Tak, wg nich to jednoznaczne i bezdyskusyjne.
Ale ci sami reprezentanci Kościoła namawiają do zbiórek na wcześniej narzuconą karę (70 tys. zł) na szpital im. Świętej Rodziny. Znów ani słowa o pomocy matce dziecka.

Katolik nie może głosować na Hannę Gronkiewicz-Waltz w najbliższych wyborach prezydenckich – zaczyna się propaganda. A cisza o kobiecie trwa…

Po odprawianiu egzorcyzmów przed Pałacem Prezydenckim, podczas czwartej rocznicy katastrofy smoleńskiej, nic nie powinno nas już dziwić. A jednak.
Ekskomunika, a raczej „autoekskomunika” - jak twierdzą - Hanny Gronkiewicz-Waltz jest swoistym powrotem do przeszłości. Konkretnie do czasów Średniowiecza.


Mikołaj Nowak