piątek, 11 lipca 2014

Blogowy antyperspirant

Wspólnota Blogerów? Jeden za wszystkim, wszyscy za jednego?
Co to za czcze gadanie, że #blogerzy powinni zawsze trzymać się razem? 

Miło by było, ale to nierealne przy obecnej skali zjawiska. Blogosfera to platforma opinii i kontrastów, gigantycznych różnic charakterologicznych i światopoglądowych. Na tym polega jej socjologiczne piękno. 
Abstrahując od przekroju społecznego - blogosfera przypomina mi Sejm. I partie w nim. I wiele sprzecznych opinii. Dlaczego miałaby zawsze trzymać się razem? To działanie przypominające blokowanie potu przez antyperspirant. 

Bloger żyje dzięki swobodnemu opisywaniu otaczającej go rzeczywistości. A realia często są irytujące, wręcz uciążliwe. Jednak blog jest "myślodsiewnią". 
Nie zachęcam do atakowania innych blogerów, ale do polemiki. A właśnie umiejętność dyskusji jest w blogosferze rzadkim atutem. Dlatego, gdy spotykam blogera aktywnie uczestniczącego w dyskusji - i przyjmującego krytykę - to wystawiam mu laurkę. Bo warto.
Nieważne, jakiej jakości są jego treści; nawet jeżeli dopiero uczy się ciekawie opisywać rzeczywistość to ostry "pazur" i gotowość dyskusji to pozytywy.


Zróbmy test. 
Najbardziej mdła jest 'parentingowo - modowa' część blogosfery. To kompulsywne czynności polegające na opisywaniu tego, co i tak od lat wiadomo.
Ale to też ogromne spectrum doświadczeń i kompendium wiedzy dla innych.



fot. Darek Pala PAINTings

Zobacz teraz: gdybym stale sympatyzował ze środowiskiem to zrezygnowałbym z pierwszego zdania "najbardziej mdła jest..." pozostawiając pozytyw - a dlaczego miałbym to robić?
Dlaczego mam blokować umysł? W obawie o reperkusje ze strony innych blogerów?
Mam je gdzieś. W obawie o ostrą krytykę? Nie obawiam się jej. Bo jestem w stanie dołączyć do dyskusji, odpierać zarzuty. Skoro sam je formuję to jak mógłbym ignorować te wymierzone we mnie?
W każdym systemie relacji potrzebny jest zdrowy balans. To umiejętność zdystansowania się w stosunku do krytyki. To umiejętność przyjęcia tego co w niej najlepsze. I konstruktywne. Zawsze powtarzam, że opinia w sieci jest jak nieumyty owoc; Ty musisz włożyć go pod strumień ciepłej wody, by zmyć brud. Wtedy możesz konsumować, a Twój organizm weźmie z tego to co najlepsze.

Nasz wizerunek jest zbudowany z refleksów tego, co dajemy innym. Nie będziemy autorytetem przyklaskując. Czasami zdrowo jest napisać szczerze to co się myśli.
Paradoksalnie spora część blogosfery ma z tym problem.


Blogerze, zanim rozpylisz sobie antyperspirant - pomyśl czy warto.
Uwierz mi, że środowiska, które wiecznie trzymają się razem nie są wiarygodne. Za dużo w nich utajniania tego, co szczególnie ważne dla innych. 


Nie chodzi o to, by być niesympatycznym.
Chodzi o to, by być autentycznym.



Mikołaj Nowak

PS. pamiętaj: by oczyścić organizm ze szkodliwych toksyn warto się czasem spocić.