sobota, 7 czerwca 2014

#Recenzja: DESPERATKI / SET IT OFF (1996)

Mocny | Zbuntowany | Bezprecedensowy 
*****

"Brak perspektyw, brak marzeń. Brak korekty" - nawijał Jędker w kwintesencji rapowego kawałka od WWO - "W Wyjątkowych okolicznościach".I taki właśnie jest film SET IT OFF. Dla wielu będzie kwintesencją. To czysty - zamknięty na DVD - bunt. To slalom dobra ze złem w formie driftu po torze emocji widza. 

> To Seks w Wielkim Mieście z piekła rodem. Cztery przyjaciółki. Zżyte, jak Carrie i jej banda. Ale biedne. Jak kościelna mysz. Z każdą chwilą bardziej dostają od życia. Za nic...

> To moja recepta na kiepski nastrój. 
Włączam go tylko wtedy, gdy stanie się coś wyjątkowo przygnębiającego. Włączam go po to, żeby docenić swoje życie.
Choć kręcony w nieznanych mi realiach. Wiem, że szczery. I na pewno inspirowany nieszczęściem getta ameryki z lat dziewięćdziesiątych. 

W tym obrazie zamknięta została magia... miłości, przyjaźni i kompletnej desperacji. 
Kwartet niebanalnych osobowości mówi "dość!" grającej im na nosie rzeczywistości.
Mają dość systemu. Mają dość niesprawiedliwości. Mają dość wszystkiego.


Rzadko to się udaje, ale polski tytuł "Desperatki" dosłownie oddaje klimat.
Pierwszy raz obejrzałem ten film kilkanaście lat temu. Na Polsacie. Szukałem go latami; stale umykał. Choć ścieżka dźwiękowa osiągnęła większy sukces. Włącz i czytaj dalej:




Założę się, że kojarzysz.


Najbardziej podoba mi się zróżnicowanie charakterologiczne postaci. Potem fabuła. Potem muzyka. A potem moje refleksje.
Cztery bohaterki - cztery skrajnie różne postaci. Ale każda ma coś do powiedzenia.
Łączy je niesamowita przyjaźń. Ich życie to getto, które codziennie życie rysuje pazurami obrazy ich marzeń. Dosłowny brak perspektyw, brak marzeń.

I wtedy biorą korektę na to, że pieniądze można zdobyć w łatwy sposób: wystarczy okraść bank! 


Desperatki: Cleo, Tisean, Frankie i Stony



To film o tym, jak:
  • stoczyć się,
  • docenić przyjaźń,
  • zrobić coś głupiego,
  • wszystko totalnie spieprzyć.

I nie zmienimy tego, że takie produkcje przywracają harmonię.
Nakazują nam skupić się na tym, co w życiu jest naprawdę ważne.

Gorąco polecam.
A na koniec coś właśnie z tej produkcji. Coś co przeszywa zahaczając nieznośnie o serce. A potem nie daje spokoju:



Mikołaj