sobota, 7 czerwca 2014

Logika obrońców praw zwierząt?

Kocham zwierzęta! 
Jest to miłość nieodwołalna. Jednak uczucie fanatyczne zawsze sprowadzi racjonalizm na zły tor. I kraksa. 

Od pewnego czasu Obrońcy praw zwierząt bojkotują wykorzystywanie zwierzaków przez Policję. Wg Nich już sam fakt obecności psa lub konia na służbie, jest elementem zniewolenia. Argument: zwierzę nie ma wyboru...

Problem tkwi w tym, że nawet gdyby go miało, i wybrało życie na wolności, to w miejskiej dżungli... Sami wiecie. Prędzej, czy później pies trafi do schroniska, o ile wcześniej nie zginie na drodze, lub z głodu.
Jednocześnie ci sami obrońcy praw zwierząt apelują o to, by adoptować psy. A jaki wybór ma pies, który dziesięć godzin spędza w bloku, śpiąc na dywanie? I czekając, aż ktoś go wyprowadzi? Oczywiście po pracy. A w niej może się wydłużyć. 

Abstrahując od powyższych, Szanowni Obrońcy zapominają też o tym, że gdyby nie psy policyjne to terroryści podkładaliby ładunki, gdzie się da. Do tego pies-funkcjonariusz jest postrachem przemytników.
Zwierzęta są traktowane w Policji doskonale; każdy ma swojego opiekuna i warunki sprzyjające. Oczywistym jest, że pupile są szkolone, a treningi niełatwe. W końcu to Policja. Ale owczarek niemiecki raczej nie jest maskotką-przytulakiem, bo ma tremperament. To nie york. 
Koń wyścigowy także będzie niezadowolony z wiecznego stania na łące i wcinania trawy. Bo w DNA ma bieg... I adrenalinę. 
Rozumiem, żeby jeszcze zwierzęta w Policji traktowane były niehumanitarne. I niech to będzie regułą. Sporadycznie zdarzy się przypadek przemęczenia zwierzaka. I od razu afera! Ale jest to nieprzyjemny wyjątek od reguły, błąd ludzki. 

Słowo klucz to "paranoja"?
Bo jak można twierdzić, że zadbany, piękny, lśniący koń policyjny jest wykorzystywany? Jak można oczekiwać zwolnienia ze służby psów, które są integralnym elementem zabezpieczenia kazdego terenu? I nas na tym terenie! Pies to funkcjonariusz na czterech łapach. Tak samo koń. Te zwierzęta pracują, spełniają się. I dostają za to zapłatę w formie opieki i karmy. W formie miłości opiekuna. Wybaczcie drodzy obrońcy, ale pieniędzy nie dostają. Podejrzewam, że nawet gdyby dostawały to niespecjalnie wiedziałaby co z nimi zrobić. 

Ciekawostka: 
Ostatnio Stowarzyszenie Empatia prosiło o lajki każdego, kto jest przeciw wykorzystywaniu zwierząt w Policji. 
Jednak ja - na ich miejscu - poprosiłbym o lajki każdego, kto jest za przemytem narkotyków i podkładaniem wszędzie bomb. Efekt ten sam! Tylko z innej perspektywy. 
Może niewidomym też zakazać posiadania szkolonych labradorów? I skazać ich na większe kalectwo? Może odwołać Bernardyny, Wodołazy i psy pasterskie? Ironie tak tanie, jak argumenty za zniewoleniem zwierząt! 
Perspektywa...


Zdjęcie pochodzi z facebookowej strony Stowarzyszenia Empatia.
Odnosi się do artykułu, z którym możecie się zapoznać klikając tutaj.

Bo dla jednego szklanka jest w połowie pełna, dla drugiego w połowie pusta. 
Szanownym Obrońcom proponuję zająć się TYLKO SKRAJNYMI przypadkami. 
Rozkładane energii w tak nieumiejętny i irracjonalny sposób skutkuje ograniczeniem zaufania, posądzeniem o fanatyzm i m.in. takimi notkami. 

Mikołaj