czwartek, 26 czerwca 2014

Bloger w aspektach marketingowych. Co go wyróżnia, a co gubi?

Część pierwsza: bloger w aspektach marketingowych i wizerunkowych

Jeżeli ktoś lubi pisać i ma talent to odniesie sukces. Lecz "bloger" to dziś termin zarezerwowany nie tylko dla sieciowych pisarzy. Dzisiejszy bloger to twórca, który zwraca uwagę tłumu. To showman sieci, aktor na deskach internetowego teatru. 

Bo często sens w blogerskich notkach dostrzeżesz dopiero wtedy, gdy ich autor wróci do domu ze ścianki, i napisze coś szczerego. Coś bez make-upu.


Dziś na sukces blogera składa się kilka atrybutów:

  • umiejętność prezentacji tekstów, zdjęć, hobby,
  • szybkie reakcje, czyli pisanie o sprawach bieżących,
  • charyzma blogerska, umiejętność prowadzenia tłumu,
  • poruszanie tematów trudnych, odwaga cywilna,
  • opcjonalnie: notoryczne krytykowanie mediów tradycyjnych.
Jest także coś, z czego top blogerzy kompletnie nie zdają sobie sprawy.
W marketingu funkcjonuje termin "unique sales proposition".

Czynnik USP jest szczególnie ważny, gdyż na jego podstawie identyfikujemy markę z pakietem korzyści lub cech. Mówią "Apple" - myślisz "precyzja"; mówią "Volvo" - myślisz "bezpieczeństwo". To atrybuty, na które marka pracowała przez lata.

Zgodnie z ideą personal brandingu każdy top bloger jest marką, ale:

  • mówią "Kominek", myślisz "hejting",
  • mówią "Ogiński" - myślisz "afera tatarowa"
  • mówią "Maffashion" - myślisz "piękno i moda",
  • mówią "Jessica Mercedes" - myślisz "buta, arogancja, wywyższanie się" - zwróć uwagę na kontrast. Obie blogerki piszą o modzie. 
Darek Pala "one paint rules"

Im mniej zasad, tym lepiej. Blogowe kontrasty. 

Niestety, blogerzy nie zdają sobie sprawy z mocy swoich zachowań. Mało wiedzą też o istocie budowania reputacji oraz późniejszych konsekwencjach dzisiejszych niedopatrzeń. Nie rozumieją tego, że gdy tylko w mediach plotkarskich przyjdzie sezon ogórkowy to ich nieprzemyślane czyny i słowa będą brylować w szambie absurdu. Jednak to autoszkalowanie w przypadku cytowanych blogerów.

Nadal wydaje im się, że są za firewallem internetu. Często, że są bezkarni, więc mogą być bezkompromisowi. Jednak "czuć się", a "realnie być" to różnica.
Wspomniana już Jessica Mercedes najpewniej nie ma pojęcia o tym dlaczego jest uwielbiana przez media plotkarskie. Kochają ją? Bynajmniej.
Chodzi o dziesiątki, może setki, tysięcy złotych, które tworzą - ot tak - jej nieprzemyślane wypowiedzi. Gdyby tak nie było, to portale plotkarskie nie cytowałyby ludzi sieci. A robią to, bo słowa te często są kontrowersyjne. A kontrowersje to odsłony. A odsłony to pieniądze...
Także droga "JeMerced", pomyśl dwukrotnie zanim cokolwiek powiesz / opublikujesz. Bo powiększasz kieszeń kogoś, dla kogo jesteś tylko pozornie ważna.

Zaś Kominka nie cytują praktycznie żadne media. Jego wizerunek rozmył się na tle innych blogerów. Choć dziś ten pełen kontrastów bloger ma wielką siłę przebicia. Niestety, w dzisiejszej blogosferze jest blady i nieszczególny. Koleżanki prezentujące fatałaszki i wygadujące bzdury wyprzedzają go w ukochanych przez niego statystykach o lata świetlne.
Jest jednak nadzieja - Kominek wykrył w blogosferze lifestyle'owej niszę i napisał dwie notki o "aferze podsłuchowej". Tym szokował środowisko. Pod publikę uformowane wnioski są taniej jakości sztuką blogerską, ale Kominek wie, że to co angażuje w mediach tradycyjnych - tym bardziej zaangażuje na blogu. A statystyki wieźć trzeba, reklamodawcy za sam tekst się nie skuszą. Jak widać nawet dwie książki nie uczyniły z niego męskiego-blogerskiego odpowiednika J.K. Rowling. 


Czysta magia: kto - wśród blogerów - najlepiej buduje swój wizerunek?

Konsekwentnie i profesjonalnie - Maffashion. Bez dwóch zdań.
Julia "Maffashion" Kuczyńska ma albo dobrych doradców wizerunkowych, albo naturalny talent marketingowy. Oczywiście nie obyło się bez drobnych wpadek. Jednak całość jej wizerunku jest na poziomie amerykańskich gwiazd POP w mediach społecznościowych.
Każde zdjęcie jest starannie wyselekcjonowane, a ona oszczędna w słowach. W Maffashion materializuje się kwintesencja tzw. "blogerki modowej" umiejętnie wyznaczającej trendy. 
Efekty są, dziś Julia jest prawdziwą gwiazdą. Odebrała zainteresowanie mediów osobom, które są w polskim show businessie znacznie dłużej. Wzbudza zazdrość celebrytów.


Ćwiczenie: 

Czy znasz blogera, w przypadku którego  pomyślisz "jakość"?
Wklej mi proszę linka do jego bloga w komentarzu - chętnie poczytam.

Reasumując: sławni (uściślijmy: w sieci) blogerzy nieumiejętnie zarządzają kapitałem reputacji osobistej. (Wyjątkiem jest Maff) To paradoks, gdyż wydawałoby się, że znają najlepiej jej zasady. Nadrzędną jest "co raz wejdzie do Internetu, już nigdy z niego nie wyjdzie". Mimo wszystko popełniają elementarne błędy w procesie budowania marki osobistej.
Na sprawę trzeba spojrzeć obiektywnie - to młodzi ludzie. Można ich bronić tym, że uczą się na błędach. Ale chyba zgodzisz się z tym, że powinni już umieć całkiem sporo?

fot. Darek Pala PaintINGS

Część druga: co gubi sławnego blogera?

Pełen obraz wad. Subiektywnie.

Po pierwsze to, że najczęściej jego USP nie jest tym, z czym chciałby być kojarzony.
Poważny błąd. Samo skojarzenie z "bloger" jest tyle samo warte z "człowiek". To dość oczywiste. Zatem "mówisz Maffashion - myślisz bloger" świadczyłoby jedynie o nieudolności tejże blogerki. Istotniejsze jest to, co ją wyróżnia na tle innych.

Ale jest pełne spectrum cech, które "spinają" sławnych blogerów. Oto one:

  1. Przekonanie o wyższości jego zdania nad zdaniem innych.
    - brak dopuszczenia polemiki, niegotowość do dyskusji,
  2. Brak otwartości na krytykę, mylenie jej z tzw. hejtingiem,
    - często bardzo komfortowe. "Hejting" jest paletką, którą dziś można odbić wszystko, szczególnie to co niewygodne,
  3. Notoryczne umniejszanie innym "ja jestem blogerem, a ty? Co osiągnąłeś?!"
    - bycie blogerem to nie osiągnięcie! To czynność. Jakoś nie zauważyłem, by ktoś powiedział "jestem kierowcą, a ty co osiągnąłeś?!". Takim zachowaniem czynnik USP niebezpiecznie pozycjonuje słowo "obciach" przy funkcji "bloger",
  4. Niestosowanie się do zasady "think before you act"
    - Ogiński, Kominek, Jessica Mercedes... co ich łączy? Poznali surowe konsekwencje nieprzemyślanych, kompulsywnych zachowań i słów,
  5. Arogancja.
    - niestety, ale większość z top blogerów posiada tę wadę myśląc, że to coś, co ich wyróżnia. Nic bardziej mylnego! Wprawdzie Dr. House był świetnym arogantem, ale robić coś, czego blogerzy nie robią: pomagał i leczył. Oni jedynie szkodzą i niszczą wizerunek blogosfery. W tym swój. Choć zostawali twarzami kampanii społecznych to ich codzienność przeczy szczerości.

  6. Dopisz swoje.....................
Nie powiem "jaki kraj, taka blogosfera", bo nasza to kraina emocji i kontrastów.
Problem w tym, że więcej w niej trolli niż dobrych wróżek.



Mikołaj Nowak