poniedziałek, 23 czerwca 2014

Blogosfera w technicznych aspektach. To nieistotne detale.

Czytasz blogi?
Zastanawiałeś się kiedyś, czego wymagasz od autorów? 

To bardzo ważnie, by wiedzieć czego się chce. By precyzować oczekiwania. 

Na tej podstawie selekcjonujesz treści. I nie zaśmiecasz mózgu. 

Często bloger jest jak noworodek. Reaguje euforią lub płaczem na nowe bodźce. 
Te emocje skrywają w sobie ich notki. To odróżnia je od suchych informacji prasowych. Emocje. 

Ale emocje mamy też my - odbiorcy. 
I mnie ogarnia złość, gdy blogerzy których czytam zaczynają pisać o technicznych aspektach prowadzenia swojego bloga. Nie interesuje mnie to, z czego jest on wykonany. Mam gdzieś to, czy jest "responsywny"; mam gdzieś też na jakiej platformie się znajduje. Skupiam się na ciekawych treściach.

Nie interesują mnie technikalia, bo to zbędne detale. Nie jestem rybą - mam głos.
Chcę komentować ciekawe treści, polemizować, odkrywać i czerpać z nich.



Darek Pala - ławice
Z blogerami trochę jest tak, że za bardzo skupiają się na technicznym opisywaniu swojej działalności.

To tak,  jakby pan Stefan każdemu klientowi opowiadał jak rozstawił stragan na bazarze. Podczas, gdy klienta interesuje tylko to, zęby kupić u niego włoszczyznę.

IMHO zdolny bloger skupia się na jakości. Nie technicznych aspektach swojej obecności w blogosferze. Po co pisać o tym, że zmieniło się layout i teraz jest "tak i taki" - przecież odbiorcy to zauważą. Skoro zauważą to i skomentują.
Po co raczyć ich pisaniem o swojej popularności? To też aspekt techniczny.


Choć obiektywnie rzecz biorąc ten sam bloger jest sam sobie mechanikiem, grafikiem i wydawcą. Jednak jego ekscytacja wynikająca z zaradności nie powinna przysłaniać jakości treści.

Ale gdy nie ma się o czym pisać...
Na bazrybiu i rak ryba.



Mikołaj Nowak