piątek, 6 czerwca 2014

Social Media: test pięćdziesięciu obserwowanych: 50 > 500

W epoce mediów społecznościowych jesteśmy atakowani informacjami. Chyba zgodzisz się ze mną, że jest ich za dużo?
Taki napalm ma nieprzyjemne konsekwencje. Twój mózg - choć pojemny -  może mieć problem z sortowaniem danych. Jest na to lekarstwo - redukuj  dostawców.



Test pięćdziesięciu obserwowanych:
50 > 500

Kto lepiej zadba o Twój umysł, jak nie ty sam? 


Miejsce: Twitter | Misja: Redukcja | Cel: Jakość i świeży umysł

Jest to platforma idealna do takich zadań z uwagi na swoją specyfikę.
 Informacje dodawane są tam wg klucza "krótko, zwięźle i na temat". Na innych - stricte social networkingowych - platformach dominuje rozwlekłość.
Z uwagi na sporadyczną aktywność obserwuje mnie tam niewiele osób. Znacznie więcej śledzę ja. To mi nie pasowało :)
Z ponad pięciuset kanałów, które wówczas obserwowałem - odhaczyłem nieaktywne. Następnie określiłem informacje, które chciałbym otrzymywać. To stworzyło naturalny filtr - wydzieliłem tylko wartościowe. Finalnie pozostawiłem pięćdziesiąt różnych kanałów oferujących zróżnicowane tematycznie treści. To ustanowiło górną granicę - jeżeli dodaję nowy kanał do obserwowania to muszę wyrzucić któryś stary... To bardzo ważne! Inaczej burzy koncepcję.

Przeanalizowałem sektory tematyczne Twittera, które mnie interesują. To głównie polityka i ciekawostki. Czasami lifestyle. 
Często zaznaczamy bardzo wiele, by być na bieżąco z informacjami. Zapominamy jednak, że telewizje informacyjne na Twitterze podają w 99% te same informacje. Odhaczmy kilka i pozostawmy jeden, który pasuje nam najbardziej. To samo z politykami - po co chcemy być na bieżąco z tymi, którzy nas irytują? Energię, jaką mózg potrzebuje na to, by poradzić sobie z negatywnymi emocjami lepiej spożytkować na te pozytywne. Prawda?



Pięćdziesiąt wyselekcjonowanych kanałów jest w stanie zaoferować Ci lepsze treści niż pięćset. Jakość, nie ilość!

Gimnastyka mózgu: Social Media Tempomat


1. Wnikliwie przyjrzyj się wszystkim osobom i kanałom, które obserwujesz,
2. Określ te, które naprawdę Cię interesują,
3. Wyrzuć nieaktywne, pozbądź się tych, które Cię irytują,
4. Określ swoją górną granicę - moja to pięćdziesiąt, ale może Tobie potrzeba tylko trzydziestu?
5. Utrzymuj stałą "prędkość" pozyskiwania informacji.

Dwa tygodnie później...

Sprawdzam Twittera codziennie rano. Pięćdziesiąt starannie wyselekcjonowanych kanałów dostarcza mi dokładnie te treści, których szukam. Zakres to: polityka, ciekawostki, trochę lifestyle. Powiedziałbym, że w proporcjach: 60 - 30 - 10 procent. Jak dla mnie bomba!
Nie mam już śmietnika informacyjnego. Nie mam napalmu treści.
Z pewnością niebawem zacznę wdrażać zasadę Social Media Tempomatu także na inne platformy. Wyzwaniem okaże się Facebook, gdzie polubiłem tysiące stron. Jednak tamtejszy algorytm sortowania działa tak niestabilnie, że powinienem wziąć sprawy w swoje ręce. 


Ty też dbaj o swój mózg. Social Media to wirtualna machina, mająca realny wpływ na Twoje życie.

Obserwuj mnie na Twitterze: @MikolajNowak 



Mikołaj


Social: #50nie500