wtorek, 22 kwietnia 2014

Inne zasady lata [RECENZJA KSIĄŻKI]

Krotko: doskonała. 
Niesamowita, świetnie napisana historia. 
Jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałem w życiu. Jestem zachwycony. 



Zasady? 
Dotychczas nie czytałem nic od Benjamina Alire Saenza. Nawet o nim nie słyszałem. 
Byłem w Empiku i kupowałem biografie. Była promocja 2+1 GRATIS. Wybrałem bio Einstein'a i Ive'a (projektanta Mac'ów, iPhone'ów, itd.)
Nie mogłem się zdecydować na darmową pozycję. Długo. I nagle zobaczyłem twarz chłopca na okładce. Potem tytuł "Inne zasady lata". Następnie znaczek "Autor nagrodzony American Book Award" - hm?
- idzie lato - pomyślałem. Wziąłem ją do ręki, odwróciłem. 
- ocho... "Patronat: kampania przeciw homofobii". Pewnie kolejna nachalna powieść gejowska. Nie. Odłożyłem. 
- ale ta ABA... Otworzyłem, a tam sześć innych nagród. Wow. 
- trudno, najwyżej będę ofiarą marketingu ckliwej i pełnej patosu gejowskiej powieści - pomyślałem, choć nigdy takich nie czytałem. 

Nie ma zasad. 
Wróciłem do domu i sceptycznie zabrałem się do czytania. Ale odpuściłem sceptyzm po kilku kartkach. 
Jest świetnie napisana. Wchłania w swój świat. To nie jest powieść o gejach. To powieść o chlopcach, którzy być może nimi będą. To doskonale przedstawiony monolog wewnętrzny nastolatka i jego nastawienia. Sposób, w jaki Saenz go przedstawia jest genialny. Jakbyś stał obok i patrzył na to, co czytasz. Czujesz z nim to wszystko. Martwisz się o niego, Ariego. Bohatera. Wszystko ma taki realny kształt. 
Próżno szukać w niej erotyzmu. To nie książka dla kazdego. Autor waży emocje. Jest uroczo ostrożny wobec czytelnika. Stałe intryguje.  Jak dobrze, że większość pomyśli "książka o pedałach" i rzuci w jej stronę obrzydzone spojrzenie. Selekcja naturalna; to książka dla otwartych. 
Ale wiesz co? Powinna być lekturą. Uczy tolerancji i prezentuje wartość człowieka. Najwyższą z możliwych. Bez względu na jego preferencje. 

Zorientuj się. 
To dobry wybór, polecam. 
Całość zajęła mi kilka godzin. Nie mogłem się oderwać. Nie mogłem przestać zastanawiać się w przerwach co u Ariego i Dantego. Ta książka bawi, uczy. Jest też pełna miłości. Jest w niej gniew. Jest w niej dojrzewanie. Jest i mnóstwo pytań. Jest w niej kwintesencja. Bo jest mnóstwo odpowiedzi... 

Jest piekielnie smaczna i ostra; 
Jak meksykańskie potrawy. 
Gdy przeczytasz, będziesz wiedzieć, o czym piszę. Pozycja z temperamentem. 
Pozycja z metaforycznym motywem przewodnim. Zasady są po to, żeby je łamać. 

Mikołaj Nowak

PS właśnie zaczynam szukać innych pozycji Saenza. I liczę na cz. 2 "Innych zasad lata"!