piątek, 14 lutego 2014

Hi, Nigga! Obchodzisz dziś Walentynki?

Walentynki, Halloween, Wszystkich Świętych, Boże Narodzenie i Wielkanoc...
Co je łączy?



KONIECZNOŚĆ, rozumiesz? 

Nie jesteś wolnym człowiekiem dopóki ulegasz złudnej konieczności uczestniczenia w tym, w czym nie chcesz brać udziału. 

Ale prawdopodobnie w tym całym świętonormatywnym światku wpojono Ci, że uleganie takim tradycjom typu 'masowa zaduma' na cmentarzach 1 Listopada jest cool.
Nie jest. Byłaby cool, gdybyś szczerze czuł taką potrzebę;

- gdybyś chciał  pojechać na cmentarz i zapalić babci znicz bez okazji;

- gdybyś chciał zaprosić drugą połówkę na kolację do zajebistej restauracji - bez okazji;

- gdybyś oddał się szaleństwu i przebrał za jakąś maszkarę i zadzwonił po przyjaciół, żeby przebrali się z Tobą;

- gdybyś potrafił dawać prezenty bez okazji, a nie tylko czekał po to, by postawić je pod zielonym badylem w dużym pokoju i jeszcze wpajał dzieciakom, że przyniósł je jakiś gruby gość z nosem jak pijak, którego drewnianą furę ciągną w powietrzu latające bez skrzydeł renifery...

- gdybyś tylko chciał zrobić to, co ludzie znają z okazji - bez okazji.

Cztery razy do roku: Wielka Wyprzedaż Emocji.


Ale jesteś niewolnikiem zbierającym bawełnę tradycji w imię tego, by żyć ze sobą i otoczeniem w pseudo-zgodzie. Bo przecież nie jest Ci dobrze z tym, że Święta Bożego Narodzenia nie kojarzą się już z super atmosferą, a wydatkami... Z roku na rok większymi.
Malowanie pisanek także nie cieszy już tak samo, jak za czasów beztroskiego dzieciństwa. (Szczególnie mając na uwadze ceny jajek)

Pisałem wielokrotnie, że nie jesteś wolny.
Stale masz coś, co cię ogranicza: dzieci, kredyt, pracę, problemy. To dziś życie.
Ale możesz redukować coroczne konieczności. Nie chodzi o to, by od razu je bojkotować, ale żyć wreszcie w zgodzie ze sobą.
Nie chcesz taplać się jak świnia w błocie na cmentarzu 1 Listopada? Pojedź na niego kilka dni później;
Nie chcesz tłoczyć się w restauracjach, jak kurczaki w fabryce McNuggetsów? Zamów stolik w ulubionym lokalu niekoniecznie na 14 lutego.

Nie chcesz brać udział w tandetnym festiwalu skrobania dyni i przebierania się za członka rodziny Adamsów? Olej to.

To proste!

Irytuje mnie, gdy słyszę od rodziców, że POWINIENEM z nimi jechać 1 Listopada na cmentarz.
Powinienem, bo? Jeżeli tego nie zrobię to będę nieprzyzwoity? Czy to, że musimy jest wykładnikiem przyzwoitości i etyki? NIE.
Irytuje mnie pogarda ze strony wiernych, gdy pogwałcę niedzielny rytuał odbycia wycieczki do kościoła. A gdy katolicki ksiądz "pogwałci" kolejnego małego chłopca to jest ok?

Mam dość brania udziału w festynach hipokryzji.


Jesteś jak zaprogramowany. 

Wpojono Ci, że życie schematami ma sens, że będziesz lepszy, gdy zrobisz to, co robią wszyscy. I to zagłusza Twoją oryginalność, którą - czy chcesz czy nie - masz w sobie.
Każdy z nas jest unikatowy. Chociażby za sprawą niepowtarzalnych cech takich jak odcisk palca, źrenica oka, czy po prostu DNA. Na nie nie masz wpływu.

Reszta jest już sterowana przez Ciebie - Twoim mózgiem. Masz wpływ na swoje życie.
Właśnie tego we mnie nienawidziła moja rodzina, bo nigdy nie spotykałem się z nią tylko dlatego, że "święto każe", ale wtedy, kiedy miałem na to ochotę.

Nie akceptuję wymuszonych dat w kalendarzu i nie mam ochoty ich akceptować.

Powinieneś normatywizować siebie. 


Mikołaj Nowak 


P.S. tak upadło mi wieczko od serka. Przypadek?



NIE, po prostu błyszcząca szafka.