niedziela, 2 lutego 2014

Ranking Kominka vs Blog Roku Onetu

Hot frazy. 

Już sam nagłówek brzmi kuriozalnie, bo jak można porównać blogera do (niemal) medium? 

Można. Jest wiele wspólnych mianowników. 
Fundamentalnie jest to odpowiedź na ambicje blogerów. Wystarczy tylko spojrzeć na to co Grzegorz Marczak zrobił z technologicznego AntyWeb.pl.
Uważam, że dziś to portal, a jego blogową duszę zdradzają gdzieniegdzie literówki i składnie ;)
Nie - z cała pewnością AntyWeb nie uzurpuje sobie prawa do bycia portalem, ale robią to inni. 

Popularne blogi "o wszystkim i o niczym" (lifestyle?) jakby też aspirowały do tytułu medium; ich layouty są utrzymane w najlepszych - niemal - portalowych standardach, a sekcje pozwalają na uporządkowanie contentu. I najważniejsze - są unikatowe. 

Często opakowanie nie wystarczy. 

Pojawił się problem wizerunkowy, który sprawia, że Blogosfera jest na językach, ale... jakością fali na równi z celebrytami a nie bardziej wartościowymi personami. 
Tak, jest to porażka. Tzw. "sodówka", która odbija największym, firewall na jakąkolwiek krytykę, inwazja blogerek mody i reperkusje, na jakie się narażają, itp., itd. Szerokie spectrum zdarzeń w małym odstępie czasowym. 

W minionym roku 2013 pod wątpliwość stawiane było praktycznie każde działanie Blogosfery. Tendencja ta utrzymuje się do teraz, co pokazuje ilość niechęci, jaka przywitała pierwsze Polskie Stowarzyszenie Blogerów i Vlogerów "#PSBV". Nie ma czemu się dziwić wszak z Blogosferą jest jak z Kubą Wojewódzkim - mówi co myśli i obrywa. 

Profesjonalizacja = pretensjonalizacja. 

Ten sektor powinien wyznaczyć swoich kompetentnych przedstawicieli, którzy odłożą subiektywny bełkot na bok i podejmą się "profesjonalizacji" z prawdziwego zdarzenia. Dialog musi być najwyższej jakości i wyrażać gotowość do consensusu. Póki co 'duże dzieci' Blogosfery piszą notki krytykującego każdego, kto ich skrytykuje... Temu literackiemu "Warsaw Shore" nie ma końca. 

Blogerzy z tzw. TOP chcą być w prosty sposób uznawani za wpływowych. Ale jak jest naprawdę?

Jeszcze prostszy sposób na weryfikację tego podał mi Jacek Kotarbiński który na Blogosferę spogląda czujnym i trzeźwym okiem. Zobacz w Google Trends: 


Jakim trzeba być ignorantem, by nazwać konkurs Bloga Roku Onetu "dla niszowych blogerów", skoro ten największy z nich jest z lupą widoczny na wykresie?
Nie jest dobrze. Spoglądając na powyższy screen pochodzący z mojego iPhone'a widać gołym okiem, że... w ogóle nie jest. Przypominam, że odpowiadam na ambicje Blogerów i porownuję ich z medium. Czesto mają ego wielkości minimum Onetu. 

O ile YouTuber i Vloger jest w stanie stworzyć iluzoryczne wrażenie dorównania zasięgiem do tematycznej stacji TV, tak w przypadku sieciowych pisarzy cieżko mowić o wpływie i co za tym idzie - wpływach. To właśnie statystyki podsycają apetyt tych, którzy zarządzaj budżetami reklamodawców. 

Blogowy Koncert Życzeń. 

Dziś pierwsze skrzypce rozdają jednostki niezrzeszone z portalami, ale chcące nimi być. Rangą i znaczeniem. I nie ma w tym nic złego poza jednym problemem... Są to nadal "koncerty" albo bardzo kameralne w skali mediów, albo bez publiczności. 

To wszystko powoduje, że salonik jest ogrzany, z kominka ulatnia sie delikatny dymek. Natomiast Blog Roku (też ranking) to elektrociepłownia ogrzewajaca całe województwo... I problem w tym, ze wagonik myśli, że jest lokomotywą. 



Mikołaj Nowak

P.S. Ponad 4 lata spędziłem w największym internetowym polskim biurze sprzedaży, czyli Onet. (Kiedyś Grupa Onet.pl, dziś Media Impact)
Współtworzyłem oferty i koordynowałem proces odpowiadania na briefy m.in. w sprawie Blogosfery (onetowej - wówczas największej w Polsce platformy blogowej: blog.onet.pl i blog.pl). Powiem Ci jedno - zainteresowanie było koszmarnie małe i choć mieliśmy pełne wsparcie Działu Produktu tego sektora to dużymi wpływami to się nie kończyło.