piątek, 10 stycznia 2014

Samorodny talent marketingowy


Co łączy: Lady Gagę, Steve'a Jobsa, Nataszę Urbańską, Michała Szpaka, Miley Cyrus, papieża Franciszka i Jezusa?

Potrafią wykreować potrzebę i stymulować ludzi odpowiadając na nią. To rzadka umiejętność.
Nie oszukujmy się - stara prawda mówi, że skoro jest popyt to jest podaż.

To, co robią celebryci, gwiazdy i top biznesmeni jednych zachwyca, innych przeraża.
Ale jednego nie można im odmówić - predyspozycji autopromocyjnych.
Choć rzadko idą w parze z respektowaniem żelaznych zasad PR, to marketingowo wygrywają media - mówi się w kółko o tych samych postaciach.

Piar jest czysty i etyczny, czyli paradoks tego, co sprzedaje show business. Naprawdę przyzwoitość często jest na ostatnim miejscu, o ile w ogóle jakiekolwiek miejsce się dla niej znajdzie.

To wina mediów?
Jest popyt, to i jest podaż.

Mawia się, że niektóre postaci są wykreowane przez specjalistów od wizerunku, ale często to nieprawda - są ludzie, który kreują się sami; potem - ewentualnie - wspierają specjalistami.



Są ludzie, którzy potrafią porwać masy.


Bo mają niezwykły - samorodny - talent marketingowy. To cecha absolutnie unikatowa; zespolona z typem charakteru, który w tym przypadku może okazać się integralnym elementem sukcesu jednostki. Efektem dobrych działań marketingowych jest dobra sprzedaż.
Czytałem wiele biografii, ale publikacja Waltera Isaacsona* o szalenie złożonej i skomplikowanej osobowości, jaką był Steve Jobs ukazuje tajniki kształtowania się samorodnego talentu marketingowego. Często przez manipulację. Jednak podobne historie były już ujawniane na świecie; wspomniana Lady Gaga poświęciła mnóstwo energii by samej wykreować markę, a nie zostać wykreowaną, jak wcześniej Britney Spears, Justin Bieber i wielu innych.
Często powtarzam, że Internauci szybko diagnozują ściemę, a jednak mimo nagminnych metamorfoz kontrowersyjnej gwiazdy nagrodzili LG za autentyczność (paradoks?) windując jej albumy na szczyty list przebojów; swoją ciekawością jej osoby sprawili, że była tematem #1 zostawiając w tyle gwiazdy bardziej utalentowane i z nieporównywalnie obszerniejszym dorobkiem artystycznym. To postać kontrastów - autentyczny charakter zamknięty w do granic sztucznych i dziwacznych kreacjach.


W temacie Jezusa krąży wiele kontrowersji, ale do dziś nikt - poza widownią iluzjonistów - nie widział na żywo zamiany wody w wino. Co jeśli Jezus był prekursorem motywacji, był idolem, który słowami niósł nadzieję i zyskiwał zaufanie po to, by zostać uciszonym w brutalny sposób?
Wyobraźnia ludzka ma charakter nieskończony i towarzyszy nam od początku istnienia. Przez wieki dochodzi do szumów komunikacyjnych w przekazach; zainteresuj się historią Kościoła, a zrozumiesz o czym piszę.

Papież Franciszek odniósł błyskawiczny sukces dzięki wypunktowaniu błędów Kościoła i deklaracjach ich naprawy. Nie zamiatał pod dywan watykańskich brudów - działa i wykonuje gesty, które zawstydzają innych duchownych. Być może tym działaniem jedynie maskuje, problemy transferując pozytywną energię do negatywnie nastawionych wiernych. Naturalnie zagrał va banque i zgarnął całą pulę. Popularności. A to przy funkcji, którą pełni najcenniejsze. Ze swoimi cechami ma szansę powtórzyć sukces pontyfikatu Jana Pawła II.

Charyzma.


Można ćwiczyć przed lustrem, praktykować w gronie znajomych lecz nie oszukujmy się - z predyspozycjami i talentem trzeba się urodzić. Potem można go szlifować do perfekcji.
I właśnie taką perfekcję w generowaniu plotek na swój temat opanowała Miley Cyrus, która z pozoru jest androidalnie wyglądającą postacią. Jej mimika, jej irytujący język i wulgarna prezencja są elementami dzisiejszego sukcesu. To, co jest dla niej bardzo łatwe do wykonania, okazuje się bramą do niebios zwanych szczyt Billboard.com. To odzwierciedlenie ogromnego sukcesu komercyjnego.
Jednak nadzieja nie gaśnie - raptem dwa lata wcześniej muzycznie bardziej utalentowana Adele pokazała, że nie sam negliż jest gwarantem sukcesu. To także artystka posiadająca "wbudowany" talent marketingowy, ale nadaje na innych falach - prawdziwej miłości do muzyki, nieskomputeryzowanej dźwiękowo i nieskomplikowanej wokalnie. Po prostu muzyki, której wyrażaniu towarzyszą szczere emocje.

Polski samorodny talent marketingowy:


czyli wydarzenia ostatnich miesięcy, dni. Z cyklu "jak o sobie przypomnieć?"

Michał Wiśniewski, choć w jego przypadku wystarczyła zmiana fryzury, by zdominować portale plotkarskie, to jednak poszedł o krok dalej. Strategia "jak słoń w stadzie porcelany" okazuje się hitem - o "filiżance" lidera Ich Troje mówiła polska sieć:





Pozostając w temacie słoni, czyli z cyklu "słoń nadepnął na ucho" - Natasza Urbańska totalnie wyrolowała innych. Mówią o niej absolutnie wszyscy, i choć piszą, że jest tylko wytworem wyobraźni swojego sławnego męża to w scenerii rodem z horrorów "Piła" wije się całkiem autentycznie:





Poszerzając spectrum ze słoni o dzicz w ogóle - prawdziwy generator emocji, dla którego żyją hejterzy - Michał Szpak i jego "birthday dance". Zobaczcie ten spontan, ten ruch, tę dzikość, te "kocie ruchy":





Co łączy trzy wyżej wspomniane postaci?
Prędkość, z jaką przypomnieli Wam o swoim istnieniu. Podchwyciliście błyskawicznie i zalaliście nimi inne treści na kanałach społecznościowych jak betonem.
W większości krytycznie, w większości tylko o nich. To gwiazdy sezonu, które za chwilę - na chwilę (!) - znikną.

Tylko Show Business? 

Absolutnie! Wspomniany wcześniej Steve Jobs - jak wielu innych prekursorów gatunku - wyróżniali się niezwykłą intuicją. Najwięksi na świecie projektanci dyktują trendy często bazując tylko na kaprysie, a politycy... uwielbiana przeze mnie grupa, zobaczcie sami:

Źródło: Twitter.com
Burmistrz Ursynowa ma talent do bycia na językach. Do kariery skandalisty wystarczy jeden tweet, o czym Piotr Guział wie dokonale; co jakiś czas nie pozwala o sobie zapomnieć.

Twitter buduje, Twitter rujnuje, czyli jak stracić pracę (Piarowca!) via 140 znaków pokazała nam Justine Sacco:


Źródło: Twitter.com
Justine i jej "just kidding" nie rozśmieszyło ani pracodawcy, ani świata, który plotkuje o niej do dziś. Jednak tzw. kij w mrowisko włożony w odpowiednim momencie może przynieść korzyści. Autorka kontrowersyjnego tweeta poznała drugą stronę medalu.


Hejterzy? To najlepsza agencja promocyjna!Bo darmowa, a niezwykle skuteczna...

Mówi się, że nie ma nic za darmo... Bzdura. Wystarczy spojrzeć na w/w przykłady - często spontaniczne, często kompulsywne i kompletnie niezwiązane z płatem mózgowym odpowiedzialnym za konsekwencje. Jednak "hejter" to specyficzny gatunek internauty; niezdający sobie kompletnie sprawy, że jego negatywna energia przekłada się często na pozytywy dla ofiary. Na sławę. To tzw. Social Media Karate - zasadę tę praktykuję w swoich działaniach. Nigdy nie marnuj szczerej energii hejterów! Zamień wodę w wino :) 


Jeżeli już masz popularność w garści to możesz ją swobodnie modelować;
Jeżeli masz samorodny talent marketingowy i odkryjesz go, to popularność pozostaje kwestią czasu. Sztuką jest rozpalić ognisko emocji z iskry.
 



Mikołaj Nowak



- - -
*Walter Isaacson - Walter Isaacson (ur. 1952) - dyrektor generalny Aspen Institute, były szef CNN i redaktor naczelny magazynu „Time”. Autor książek Einstein. Jego życie, jego wszechświat; Benjamin Franklin: An American Life; Kissinger: A Biography oraz The Wise Men: Six Friends and the World They Made (wspólnie z Evanem Tomasem). Mieszka wraz z żoną w Waszyngtonie. 


źródło opisu: Wydawnictwo Insignis