środa, 29 stycznia 2014

Jesteś AŻ moderatorem - Część I

Jeżeli myślisz, że masz władzę to mylisz się; jeśli termin "władza" materializuje się w tym, jak definiujesz funkcję moderatora to ta notka jest po to, by wyprowadzić Cię z błędu.

W funkcji admina materializują się tylko większe możliwości - nie władza. Brzmi paradoksalnie? Będzie i o tym, gdyż chciałbym abyś zaczął zauważać więcej. Poszerz perspektywę.

Władzę mają dyktatorzy, a Ty masz wyjątkowe zadanie, jako User Care musisz dbać o porządek dyskusji.
Bo dialog to podstawa
.


Do całości dochodzi możliwość kreowania przekazu, współtworzenia contentu i realizacji,
bo nikt lepiej nie zna potrzeb społeczności, jak osoba będąca jej integralną częścią... czyli TY.

Cała prawda o działaniach w Social Media "po drugiej stronie".

Dostęp do panelu admina to olbrzymia odpowiedzialność, znasz jej wagę?

Wg wielu laików "moderator" to termin odnoszący się do odtwórczej pracy polegającej na kasowaniu wulgarnych treści i pilnowaniu porządku. Sieciowy dozorca, czyli nic specjalnego.
Ile razy słyszałeś, że "skoro siedzisz stale na fejsie to pewnie nic szczególnego nie robisz"?

Bzdura! Moderator przede wszystkim ocenia; można powiedzieć, że działa jak sędzia.
Jest jednocześnie administratorem konkretnego miejsca, a jak powszechnie wiadomo - zdanie admina jest ostateczne, więc warto zadbać o to, by Twoje decyzje nie przynosiły przykrych konsekwencji marce, miejscu, chwili. Uważam, że dobry admin nie dyskutuje, gdy jest absolutnie pewny, ze ma rację i wskazują na to fakty.
Jednak kluczową umiejętnością jest rozpoznanie środowiska i wyczucie chwili.
Nie każdy ma predyspozycje do bycia sprawiedliwym sędzią, ale większość z nas rozróżni dobro od zła.
Jednak poza odruchem kompulsywnym - strzałem w "kasuj" na widok przekleństwa - powinno także wiedzieć się, co w konkretnej chwili odpisać oraz jak zażegnać - nie rozpalać - sieciowy spór. To sztuka komunikacji i opanujesz ją tylko praktykując.

Nie zapominaj także o koncentracji.
Jesteś w stanie czytać pięć książek na raz?
Podobnie jest z prowadzeniem kilku klientów - na raz - w agencjach Social Media.
Zadania te trzeba optymalizować, byś nie pogubił się w ich realizacji i mógł skupić się.
Skupienie oznacza jakość, sprzyja temu koncentracja.

Pracuję w Mediach Społecznościowych na długo przed pojawieniem się jakiejkolwiek agencji działającej w tym zakresie. 


Ale pieprzenie. Przeczytaj powyższe zdanie raz jeszcze. Jest prawdziwe, ale brzmi durnie. Autolans. Samochwała. Próżność. I w taką pułapkę możesz wpaść i Ty, bo rola, jaką pełnisz daje poczucie spełnienia, energię i przywraca wiarę w siebie. Czasem za bardzo.
Masz codzienny kontakt z mnóstwem odbiorców; jesteś odpowiedzialny za to co wchłoną via prowadzony przez Ciebie kanał. Jednak gdy spectrum tego działania się powiększa musisz nałożyć sobie pewne bariery. Pamiętaj, że mózg masz pojemny. Ale nie świruj. Funkcja, którą pełnisz to wielka sprawa, ale i wielkie ryzyko.

Uwierz w moc paradoksów.

Olej chęć bycia Social Media Geekiem. Zaufaj, że to zwykła nobilitacja; tak - paradoks, ale zacznij doceniać moc paradoksów, a zrozumiesz lepiej społeczność, którą się zajmujesz.
Bo szczerość to też kontrasty, one szlifują porozumienie.

Olej chęć bycia kimś. Jesteś już kimś - nie jesteś kimkolwiek. Teraz udoskonalaj warsztat.


Zrozumiesz dlaczego introwertycy w realu są ekstrawertykami w sieci - i odwrotnie - ; zrozumiesz dlaczego ludzie łatwiej wyrażają krytyczne opinie via Internet niż wprost.
Im więcej pojmujesz tym lepszym jesteś specjalistą; im bardziej otworzysz się na wiedzę tym lepiej wsłuchasz się w rytm powierzonej Ci społeczności. Staraj się być burmistrzem jej nastroju, a nie dyktatorem. Najgorsze co może spotkać ludzi w Social Mediach to apodyktyczny, chamski i opryskliwy admin. Pamiętaj, że jeżeli reprezentujesz markę to nie ma mowy o tych pejoratywnych zjawiskach.
Pamiętaj też, że dzięki Mediom Społecznościowym możesz zdobyć opinię, która jest w stanie przełożyć się na realne korzyści. I tu stosuj strategię "grejpfruta"; wyciskaj z ludzi co się da - zadawaj im pytania, czy są zadowoleni, co by zmienili? Angażuj, nie bój się tego, bo czasem lepiej zapytać pierwszy niż otrzymać niespodziewaną lawinę krytyki. Kombinuj, ale nie przekombinuj.

Lata 2004 - 2006 plus, narodziny polskich Mediów Społecznościowych.


W połowie pierwszej dekady nie było wytycznych, bo nie było komu ich wykreować.
Rynek dopiero powstawał, Gdzieś rodził się Facebook, a lokalne społeczności tkwiły w zarodkach. 
W Grono.net zauważyłem , że społeczność zaangażuje się w przekaz tak, jak ja sam się zaangażowałem w przygotowanie tego przekazu. Upraszczając: dialog wychodzi od Ciebie i jego jakość ma wpływ na percepcję odbiorcy.
w/w lata były fundamentalne dla społeczności internetowych w Polsce, gdyż wszyscy się ich uczyliśmy. To była nowość - mogliśmy stanąć na internetowym podium i mówić bez limitu, wchodzić w interakcje, odnajdywać znajomych, krytykować - wszystko do woli.
Definitywnie zakończyła się era internetu odczytywanego i rozpoczęła się epoka cyfrowych ludzi. Emocje nabrały nowego wyrazu, dialog zmutował niebezpiecznie wzmacniając nieporozumienia, ale było też mnóstwo odkrywanych plusów - każdy z nas miał swój wirtualny kawałek - niczym sieciowy dom - i był to unikatowy profil w serwisie społecznościowym. Tak wyjątkowy jak my, bo odzwierciedlający nas. Była to era avatarów. 


Choć w Gronie.net zaczynałem pracę od moderatora to nigdy nie straciłem szacunku do tego fachu. Kiedyś myślałem, że to nic prestiżowego. Nieprawda. Dziś wiem, że to kolejna bzdura, bo moderator to ktoś mający realny wpływ na wirtualne zdarzenia. 

Teraz czytaj uważnie, jeżeli jesteś młodym Social Media "Managerem" z agencji SM, czy bezpośrednio po stronie Klienta:


Być moderatorem to coś. Wbij to sobie do głowy. To wysoka funkcja w sieciowej hierarchii społecznej. 

Po pierwsze - to rola służebna społeczności; 

Po drugie - narażasz się na reperkusje wyłączając maskowanie panelem admina; 
Po trzecie - stale robisz coś dla innych;
Po czwarte - realizujesz się;
Po piąte - kształtujesz swój charakter i zdolności społeczne.



Kiedyś mój ówczesny szef powiedział mi, że "moderator jest jak dobry duch forum, który swoją miotełką sprawia, że życie innych jest lepsze w miejscu, w którym chcą być"
Uwielbiam to przytaczać. Takie proste a zarazem prawdziwe.

I tylko człowiek prymitywny pomyli tak ważna funkcję z cieciem. 




Część II - piątek 3 lutego, 20:00.



Mikołaj Nowak