środa, 25 grudnia 2013

Filozofia nicków, czyli jak Cię widzą tak CI piszą

1. Czy w dobie oznaczania oficjalnych kont via serwisy społecznościowe konieczne jest dopisywanie "official" do nazwy ekranowej / nicka?
2. Czy kiedykolwiek w ogóle było potrzebne?

3. Szpeci, czy pomaga?
4. Co daje, a co odbiera?


Jak zacząć? 

Na początek kilka przykładów z różnych światów i serwisów + moja opinia:


Źle - dodanie "office" do nicka sugeruje mało przyjemny w mediach społecznościowych fakt aktywności biura Tony'ego Blair'a, a nie jego samego. Social Media charakteryzują się m.in. tym, że jesteśmy w stanie nawiązać dialog bezpośrednio z osobą publiczną. Przed ich epoką nie mieliśmy takiej możliwości, tego komfortu. Nawet jeżeli kontakt ten jest tylko iluzorycznym wrażeniem stwarzanym przez biuro polityka / gwiazdy / osoby publicznej to warto pamiętać o tym, że media społecznościowe nie są słupem ogłoszeniowym. Naczelna cecha to możliwość dialogu przekładająca się na korzyści - jednak trzeba wiedzieć, jak działać, by je osiągnąć.

Tony Blair na Twitterze / Źródło Twitter.com 

Na Twitterze możemy wywołać konkretną markę, lub osobę wpisując jej nick poprzedzony znakiem @. Ten dość popularny zabieg gwarantuje nam wyświetlenie monitu w strumieniu interakcji u osoby, do której piszemy. "@tonyblayoffice, what do you think about..." - brzmi i wygląda nienaturalnie, a media społecznościowe to naturalność. Internauci w moment diagnozują fakt jedynie uzurpowania sobie prawa do naturalności poprzez tanie sztuczki marketingowe. Cała prawda o Social Mediach brzmi dość logicznie - Twoi odbiorcy zaangażują się w przekaz tak, jak Ty sam się w niego zaangażujesz. 


Jeżeli już musisz - jako operator profilu - stwarzać pozory pisania za kogoś to rób to dobrze. Jeżeli nie musisz - dodaj office. Ale wcześniej określ, czy angażujesz się w przekaz i zależy CI na zdaniu odbiorcy, lub nie. Jeżeli nie - czy oby na pewno powinieneś być dla samej obecności? Media społecznościowe to też integracja; tworząc konto stajesz się integralnym elementem systemu. Jesteś jak atom. Ale Twoja komunikacja powinna docierać z siłą wybuchu atomowego.
Możesz pomyśleć sobie "Tony Blair to polityk najwyższego formatu, powaga funkcji zobowiązuje" - i masz rację! Ale popatrz na Baracka Obamę; jego przykład pokazuje, że chcemy - a nawet wymagamy - także od polityków luzu, naturalności, ludzkich odruchów i jak najbardziej prawdziwej sylwetki i postawy w wirtualnej materii.

Wszystko ma znaczenie; każdy aspekt, każdy bodziec składa się na sukces lub jego brak.

Dobrze - Barack Obama na Twitterze; po prostu @BarackObama - superprosty adres i "wywoływacz". Bez zbędnych "office", czy "official". Pierwsze wrażenie - prezydent USA we własnej osobie. (Nawet jeżeli konto prowadzone przez jego biuro prasowe)
Bo liczy się wrażenie, a pamiętaj o truizmie - pierwsze wrażenie robisz tylko raz. Także w Social Mediach, które Obama wydaje się mieć opanowane do perfekcji:





Barack Obama na Twitterze / Źródło Twitter.com 

Warto wspomnieć o tzw. front cover, który Obama ma, a Blair nie.
Prowadząc komunikację w mediach społecznościowych staraj się być perfekcyjny i jeżeli możesz wykorzystać jakieś pole - zrób to. Perfekcja zawsze się opłaci, Twój odbiorca to doceni.

Kolejny przykład, zmieniamy kaliber:


Show Bussines to inne reguły gry, a media społecznościowe są idealne dla gwiazd i celebrytów. Liderką zaangażowania na tym polu są osoby - delikatnie to ujmując - wiele odsłaniające i zachowujące się inaczej niż przystoi. Mowa o Lady Gaga, Miley Cyrus, czy Rihannie.

Dobrze - Rihanna na Twitterze. Po prostu @rihanna i superprosty adres, który można bez problemu zapamiętać i podawać dalej, umieścić na płycie, czy plakatach:


Rihanna na Twitterze / Źródło Twitter.com 

Piosenkarka mogłaby uczyć niejedną polską agencję Social Media! (Albo jej agencja...)
Rihanna, Lady Gaga, Miley Cyrus (i wiele innych gwiazd POP) mają samorodny talent marketingowy, dzięki któremu angażują silnie, bo są naturalne. Nie zapoznawały się z elementarzami marketingowymi, a nawet jeżeli ich dialog w sieci to jedna wielka iluzja - David Copperfield powinien czuć się zagrożony. Także zespół Rihanny - i ona sama - nie stosują oznaczeń "official", gdyż unikatowy content dodawany na przynależne kanały sugeruje to, że nikt się za piosenkarkę nie podaje.


Polska branża mediów społecznościowych to fabryka contentu dla marek.
Świadomość faktu, że osoba także jest marką jest zerowa dlatego tzw. Social Media Celebrity w naszym kraju kuleje. Za to mamy wysyp hybrydy narcyzmu z egoizmem zwanego mylnie Personal Brandingiem. Naturalność polityków na Twitterze aż prosi się o to, by wreszcie zacząć działać i budować świadomość i w tym segmencie. 



Kontrowersyjny tweet posła Pięty. Źródło: TVN24.pl



Skandaliczny tweet Piotra Guziała, polityka chcącego odwołać prezydent stolicy HGW.
Źródło: Twitter.com


W kontekście tematyki tej notki należy pochwalić pana Guziała za twitterowy nick.
Jednak w kontekście jego aktywności na Twitterze - jedynka. 

Stosuj zasadę Brzytwy Ockhama.

Niektóre wartości obronią się same. Jeżeli masz w planach operowanie unikatowym contentem możesz być pewny, że dodatek "official" jedynie oszpeci Twoją nazwę ekranową. Najlepsza jest prosta formuła - imię i nazwisko / nick. Jeżeli nie masz takiej możliwości (są już zajęte) - bądź sprytny. Z pewnością znajdziesz coś, co Cię wyróżni i sprawi, że Twój nick będzie praktyczny w mediach społecznościowych, aby Twoi odbiorcy swobodnie nim operowali. Paradoksalnie - właśnie w nich - minimalizując maksymalizujesz.


Kreuj dialog, nie bój się szaleństwa!

Zaskakuj, twórz - minimalizuj używanie stocków. Zaufaj mi - Internauci bardziej docenią unikatowe - stworzone specjalnie dla nich - zdjęcie niż to, które już mogli gdzieś widzieć.
Uprawiałeś kiedyś sporty ekstremalne? Dialog w mediach społecznościowych powinien być ekstremalnie dobry i pełen ciekawych trików, także elementów zaskoczenia. Wyczuwaj chwilę i uderz wtedy, kiedy warto to zrobić; kojarz komunikację z wydarzeniami, które mają wpływ na Twoich odbiorców. Oni nie uciekną od ważnych wydarzeń w kraju i na świecie, zmian pogody, sportowych emocji czy świąt. Nazwałem to zasadą Contentu Behawioralnego i stosuję ją w prowadzonych przez siebie projektach komunikacji długofalowej - zwłaszcza u Gwiazd. Czasem jest to komunikacja brawurowa, ale przypomina jazdę sportowym autem - musisz wiedzieć, kiedy nie przegiąć, bo skutki mogą być tragiczne.
Jednocześnie wiesz, że powinieneś dostarczyć swojej społeczności coś, co ją zadowoli, porwie w wir dyskusji i chęci pokazania tego, co wykreowałeś dalej ("szerowanie"). Społeczność jest organizmem - musisz się w niego wsłuchać; Ona ma swój rytm, swoje nawyki i przyzwyczajenia. Ma też swoje wady - musisz je poznać. Jesteś diagnostą, a skoro taki wybrałeś zawód to wykonuj go dobrze. Zadziwiaj innych swoją perfekcją.

  • Pamiętaj, że już na starcie możesz popełnić błąd złym wyborem nazwy ekranowej - na  Facebooku, Twitterze, Instagramie, itd;
  • Pamiętaj o zasadnie odzwierciedlenia zaangażowania i Brzytwie Ockhama; 
  • Pamiętaj o paradoksie maksymalizowania przez minimalizowanie. Konkrety; 
  • Pamiętaj o kojarzeniu dialogu z ważnymi wydarzeniami mającymi wpływ na Twoich obserwatorów / fanów;
  • Pamiętaj, że Social Media nie są słupem ogłoszeniowym - bądź gotowy na interakcje, bo gotowość ta świadczy o Twoim profesjonalizmie. 

Powodzenia,
Mikołaj Nowak