poniedziałek, 25 maja 2009

Co jeśli WEB 2.0 to epoka?

Jest 2009 rok. Do napisania tego artykułu, skłoniła mnie dyskusja w serwisie Goldenline.
Ktoś zadał tam pytanie, na które nie nie ma jasnej odpowiedzi.


Czym jest WEB 2.0?

Nie wypada tworzyć kolejnej definicji, więc przytoczę:
Web 2.0 – potoczne określenie serwisów internetowych, powstałych po 2001, w których działaniu podstawową rolę odgrywa treść generowana przez użytkowników danego serwisu. /źródło: www.Wikipedia.pl/
Oczywiście mowa o wszystkich platformach blogowych (wordpress.com, blogger.com), social networkingowych (facebook.com, myspace.com), social bookmarking'owych (digg.com), itp. 
Definicja nie zdradza wszystkiego, ponieważ UGC /User Generated Content/ jest tylko jednym z czynników składających się z WEB 2.0. Fakt, że kluczowym. 
Kolejnym jest kolorystyka; mówiono, że platformy WEB 2.0 charakteryzują się delikatnymi odcieniami, wręcz pastelowymi kolorami. Taki z początku był Gmail, ale czy e-mail jest WEB 2.0, skoro jego funkcja od 1.0 pozostała niezmienna? 
Jeszcze innym czynnikiem było użycie nowych, niespotykanych dotąd technologii do tworzenia bądź ulepszania stron, np. AJAX. 

Od dawna w sieci krążą plotki o nadejściu WEB 3.0, ale nikt jeszcze płynnie nie zdefiniował, w jaki sposób miałoby to się objawić. 

Mamy do czynienia z epoką?

Internet jest tak młodym medium, że to co napisałem powyżej może wzbudzić śmiech na ustach. OK, to teraz się pośmiejemy, a za 100 lat przyznamy sobie rację :) Przypomnijmy sobie jak to było z Literaturą: /wymieniam w epokach/

Średniowiecze, Renesans, Barok, Oświecenie, Romantyzm, Pozytywizm, Młoda Polska, Dwudziestolecie międzywojenne, Literatura II wojny światowej, Literatura współczesna.
Każda z epok była inna, każda miała inny klimat i filozofię działania twórców. 
Epoka - zamknięty w określonych ramach fragment dziejów. 
Pasuje, jak ulał! WEB 2.0 jest kolejną epoką wirtualnego świata.

Nie możemy jej w pełni zdefiniować, ponieważ jeszcze do końca nie odkryliśmy jej możliwości; 
Nie możemy też jej zakończyć, ponieważ nie mamy lepszej alternatywy. Nie ma też nowej, innowacyjnej filozofii dającej prąd do potrzeby zmian. 
Obecny Internet daje tak wiele wystarczających możliwości, które jeszcze się nam nie znudziły 
i /hipotetycznie/ na dzień dzisiejszy większości wystarczą. 

Początki Internetu datuje się na koniec lat 60. XX wieku. Wcześniej pisałem, że początek WEB 2.0 datujemy na 2001, więc Epoka WEB 1.0 liczyła sobie aż  50 lat. 
W takim razie WEB 2.0 liczy sobie niecałe 8 lat, a już branża nadmienia o WEB 3.0?

Mówi się, że WEB 2.0 nie jest nową WEB czy Internetem tylko sposobem wykorzystania zasobów. Oczywiście, czyli tak samo jak było z Literaturą. W każdej z epok pisano... inaczej.

Czym może być następca? 

Dotykiem, zapachem... stymulowaniem naszej percepcji w nieznany dotąd sposób - w sieci.
Urzeczywistnieniem tego, co dzisiaj znamy pod pojęciem "świat wirtualny" i uaktywnieniem dotąd nieznanych Internetowi zmysłów. 
Jak wiadomo trwają prace nad udoskonaleniem przekazu wizualnego. 
Może nawet wirtualny dotyk będzie motywem wprowadzającym kolejną epokę i finalizującym jednocześnie poprzednią?

Numerowanie brzmi brzydko. Nazwijmy WEB 2.0...


Mikołaj Nowak