wtorek, 21 kwietnia 2009

Ku refleksji - Bojkot inspiracji.

Ostatnim czasem często obserwuję na przemian dwa słowa: bojkot
oraz inspiracje. Niezwykle modne stały się za sprawą mocnego rozgłosu; subiektywnie były to wydarzenia:

/inspiracje/
- za sprawą impaktowej kampanii marki Lipton. (Lipton inspiruje)

/bojkot/
- za sprawą głośnej afery Partii PIS kontra Grupa TVN SA.



Inspiracje inspirują.

Hm, o ile Liptonowi kampania się udała, tak innym, kopiującym komunikat nie idzie gładko. Może dlatego, że kreatywni albo na siłę starają się wykorzystać tlący się jeszcze efekt Liptona, albo wstrzelili się w promocję nieudolnie; właśnie wtedy, kiedy ludzie mają już przesyt wszechobecnego Liptona. Czym są inspiracje?


INSPIROWAĆ [od łac. inspiratio - natchnienie]

dawać natchnienie, impuls do czegoś, pobudzać do aktu twórczego.

Można powiedzieć, że przepych słowa "inspiracje" zainspirował mnie do napisania tej notki.
Obecnie, w promocji słowo inspiracje jest mdłe i niewyraziste. Dlaczego?
Być może właśnie dlatego, że jesteśmy w stanie przypisać je dosłownie do wszystkiego; zainspirować nas może wiosna, dobrze ustawione meble u sąsiada, dowolny kształt, czy dźwięk rozbijającej się o wodę kropli. Brak unikalnych cech nie brzmi twórczo. Z kolei drugą hipotezą mojej tezy jest jego przesyt w mediach i na nośnikach różnych, przedziwnych lub standardowych formatów.
Co zatem oznacza przesyt słowa mdłego, niewyrazistego oraz czym może skutkować w ujęciu marki? Odpowiedź jest prosta - dokładnie tym, co znaczy, czyli nijaką jakością przekazu. Tak - jeżeli jest czegoś więcej, to odbiorca jest zmuszony podzielić uwagę między kilka kreacji i dokonać subiektywnego wyboru tej najlepszej. Nie muszę chyba dodawać, że w jego umyśle zwycięża wybór marki, której kreacja wywarła na nim największy wpływ. Wyobraźmy sobie, że kreacje to produkty namacalne; ile radości i treści jest w stanie wnieść kreacja posiadająca czynnik USP? /Unique Selling Proposition - cokolwiek, co nas wyróżni/
Skoro reklama zawierająca modne ostatnio słowo "inspiracje" jest obecnie jedną z wielu (z uwagi na nomenklaturę), to niech chociaż daje odbiorcom coś wyjątkowego. Przykład z innej beczki: Marek samochodów jest wiele; wszystkie
z nich kreują wg jednego schematu, ale to Porsche kojarzy się z prędkością, Volvo z bezpieczeństwem czy BMW - z prestiżem.
Podsumowując "Inspiracje" - nie sztuką jest kopiować kreatywność,
a tłumaczenie, że inspiracje - inspirują, to masło - maślane.

Bojkot, bojkotu.

Bojkot (z ang. boycott) jest to częściowe lub całkowite zerwanie kontaktów (handlowych) lub stosunków dyplomatycznych z firmą, organizacją, Państwem stosuje się w celu wyrażenia protestu lub wywarcia presji (wymuszenia ustępstw). Bojkot tzn. lekceważyć kogoś czy coś podważać jego rację lub poglądy. Nazwa bojkot pochodzi od nazwiska Charlesa Boycotta /źródło - wikipedia.pl/

Dziękujemy Ci Charlesie za to kolejne słowo, którym jesteśmy katowani w mediach.
Z całym szacunkiem - dobrze, że nie nazywałeś się wulgarnie lub Twoje nazwisko nie budzi skojarzeń. (Poza negatywnymi w czasach obecnych, oczywiście) Spoczywaj w pokoju.
Zapewne, gdyby Charles Boycott nie wprowadził podwyżki czynszu w 1880, to dzisiaj słowo "bojkot" by nie istniało. Mówiąc wprost - bojkot jest kumulacją negatywnych emocji oburzonych ludzi.
Dzisiaj podwyżki czynszu są czymś normalnym i każdy z nas zdarzył się już do nich przyzwyczaić. Jak widać w czasach ówczesnych działanie Boycotta zainspirowało :) kogoś do stworzenia nowego słowa. Niby taka brzytwa Ockhama, ale o ile Newtony zrozumieć jestem w stanie - tak bojkotu ni cholery.
Dlaczego? Być może dlatego, że teraz wszystko jest bojkotem; jest bojkotowane, i o bojkocie (po raz 3) mówi się dosłownie wszędzie.
Bojkot TVN, Bojkot Naszej-Klasy.pl, Bojkot TVP, Bojkot Superstacji, w ogóle jeden wielki bojkot mediów! Hm, więc po co one są?
To piękne słowo na "b" używane tak często (i w wielu przypadkach nieadekwatnie) przypomniało mi pewne piękne określenie - bullshit.
Może nasze społeczeństwo bojkotuje wszystko i wszystkich, bo taka jest moda?
Może czas na bojkot - bojkotu lub bojkot nieudolnego kopiowania słowa "Inspiruje" w promocji?

Może czas na wzmożoną kreatywność i sukcesywne eliminowanie tego, co się zwyczajnie "przejadło"?!